FANDOM


A takie coś o :P


Powiadają, że historia jest najlepszą z nauczycielek, oraz że opowieści o czynach dokonanych w przeszłości określają kim jesteśmy teraz, i kim będziemy w przyszłości. Mówi się też, że każda taka historia to lekcja, z której płynie światło prawdy. Opowiem wam jedną taką historię. Znam ją dość dobrze, jako że przez bardzo długi czas zbierałem jej fragmenty i zapisywałem w tej księdze. Przez całe lata próbowałem ułożyć z nich jakąś spójną całość. Każde słowo wryło się głęboko w moją pamięć. Być może teraz, gdy będę wam opowiadał tę historię, znajdę wreszcie odpowiedzi, których szukam.

Nasza opowieść rozgrywa się w północnym regionie Faerunu, znanym jako Dolina Lodowego Wichru, to sroga, skuta lodem kraina, odcięta od reszty świata ścianą postrzępionych szczytów Grzbietu Świata. Przez całe wieki oblodzone równiny doliny stanowiły schronienie dla barbarzyńskich ludów Udgard-Gregett. Barbarzyńcy należący do kilku małych plemion prowadzili proste życie - byli wolni, dumni, i ponad wszystko cenili sobie niezależność. Ale pewnego dnia do Doliny Lodowego Wichru zawitał arcymag o imieniu Arakon. Arakon dowodzący armią najemników dążył do podbicia północy i podporządkowania sobie zajadłych barbarzyńców. Przez wiele tygodni trwały zażarte boje. Rozproszone plemiona barbarzyńców doznawały coraz większych strat - klęska wisiała na włosku.

Kiedy znikąd nie było już widać ratunku, jeden z barbarzyńskich szamanów, o imieniu Jerrod, zarządził zgromadzenie wszystkich plemion północy. Dzięki nieposzlakowanej reputacji wojownika, Jerrodowi udało się przekonać radę, że trzeba odłożyć na bok niesnaski, i zjednoczyć się przeciw Arakonowi. Ujrzawszy przed sobą jasno wytyczony cel, barbarzyńcy zwarli szeregi i stanęli murem za swoim nowym przywódcą. Połączone siły Północy okazały się wystarczająco potężne, by nie dać szans Arakonowi, który do tej pory liczył na podziały i nieporozumienia pomiędzy plemionami. Kolejne falangi barbarzyńskich wojowników z furią atakowały szeregi najemnych oddziałów Arakona, zmuszając je najpierw do rozpaczliwej obrony, a później - panicznego odwrotu.

Armia Arakona druzgotana była atakami barbarzyńców, ale jej wódz zdążył dokonać ostatniego, desperackiego czynu. Zbierając całą pozostałą mu moc, arcymag wdarł się w granice sfer, rozdzierając wiodące przez portal, przejście do sfer niższych. Pochopne okrzyki zwycięstwa arcymaga przerodziły się w pisk przerażenia, gdy z portalu wysnuły się i wylały na pole bitwy ohydnie poskręcane demoniczne kształty. Nagłe pojawienie się demonów zmusiło walczących - zarówno barbarzyńców, jak i najemników do wspólnego stawienia czoła nowemu niebezpieczeństwu. Pozostała przy życiu reszta wojowników mężnie broniła portalu, wypierając ten piekielny pomiot tam, skąd przyszedł. Setki z nich straciło życie.

Trup ścielił się gęsto, a pokryte śniegiem pole bitwy od krwi zmieniło barwę na czerwono. Barbarzyński szaman Jerrod spojrzał w górę, i zauważył w oddali samotną postać stojącą na grzbiecie wzgórza. Jerrod od razu rozpoznał tę wizję jako znak od swojego boga Temposa. I w tej samej chwili pojął, co trzeba zrobić.

Wykrzykując imię swojego boga przedarł się przez szeregi demonów, i wskoczył w portal. Kiedy krew Jerroda zetknęła się z energią portalu, walczący ujrzeli potężną eksplozję białego światła. Kiedy światło znikło, po demonach nie było już śladu, a portal został zamknięty. Na jego miejscu unosił się w powietrzu dysk z litego kamienia. Wewnątrz znajdowało się zamrożone ciało Jerroda, uchwycone w chwili agonii, w chwili triumfu, uchwycone na całą wieczność.

Ale to nie koniec naszej opowieści. To dopiero początek.

C.D.N.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki