FANDOM


Niema to jak drużyna

- Czekaj... Tak w ogóle to na jaką misję poszedł, i gdzie? - Zapytał się Mati, Liv.

- Eee... No... Poszedł na misję pokonania Trolla... - Powiedziała Liv.

- Że jak? On sobie z nim nie poradzi! - Krzyknął Mati.

- Hmm... Ale kto w ogóle daje zlecenie na zabicie Trolla!? - Zapytał się Vaoru.

- A ja wiem... - Powiedziała Liv.

- Dobra, musimy zwiększyć tempo. - Powiedział Mati.

- Tia, ale musimy biec taki kawał drogi? - Zapytał się Vaoru.

- Hmm... Liv ma Magię Wiatru. Raczej opanowała latanie, a Ty masz Kyu... - Powiedział Mati.

- A Ty? Raczej nie będziesz biec? - Zapytał się ponownie Vaoru.

- Tu jest problem... - Myślał Mati.

- No chyba, że... Liv by Cię poniosła. - Powiedział Vaoru.

- O nie... Nikogo nie będę nieść. Komu by się w ogóle chciało kogoś nosić? - Powiedziała Liv.

- No właśnie... - Powiedział zniechęcony Kyu.

- To ja już nie wiem... - Powiedział Vaoru.

- Hmm... - Myśleli wszyscy.

- Dobra! Niech po prostu Kyu weźmie Ciebie, Mati. - Powiedział Vaoru.

- A Ty?... - Zapytał się.

- A ja... Nie ważne, w każdym razie zobaczymy się na miejscu! - Krzyknął Vaoru.

- O-Ok... - Powiedział Mati, po czym Kyu go wziął i razem z Liv polecieli.

- No dobra. Teraz już niema odwrotu. - Powiedział Vaoru.

- To musi zadziałać... Musi! - Krzyknął.

- Dobra... Prędkość Elektrycznego Smoka! - Krzyknął Vaoru, po czym się skupił a jego nogi zaczęły otaczać pioruny, pokrywała go złota aura a ziemia wokół niego się kruszyła.

- Heh... Jednak czasami potrafię coś zrobić. - Powiedział, po czym zaczął bardzo szybko biec.

W tym samym czasie...

- Jak myślisz, jak Vaoru tam dotrze? - Zapytała się Liv.

- A ja wiem... Ale na pewno nas nie wrobił, i sobie nie poszedł. - Powiedział Mati.

- Cicho. Przeszkadzacie mi w myśleniu... - Powiedział Kyu.

- Ty w ogóle myślisz? - Zapytała się Liv.

- O rybie. Owszem. - Odpowiedział Kyu.

- Na serio? Aż tak Cię interesuję ryba? - Zapytała się ponownie Liv.

- Aye! - Krzyknął Kyu.

- Aha... - Powiedziała Liv, po czym zobaczyła na ziemi dym, i błysk.

- E... Co to? C-Czy to Vaoru? - Zapytała się Liv.

- (A więc jednak, postanowił zaryzykować. I mu się udało...) - Pomyślał Kyu.

- Co tak myślisz? To był Vaoru tak? Na pewno! - Krzyknęła Liv.

- Może tak, może nie... - Powiedział Kyu.

- A zresztą... - Powiedziała Liv.

- Em... Daleko jeszcze? - Zapytał się niecierpliwy Mati.

- No... nie. - Powiedział Kyu.

- Może trochę... przyśpieszymy? - Zapytała się Liv.

- Jeżeli jest taka możliwość... - Powiedział Mati.

- Dobra! To ja lecę! - Krzyknęła Liv i przyśpieszyła.

- No widzę, że lecisz... - Powiedział cicho Kyu.

- Ok. Maksymalna Prędkość! - Krzyknął Kyu i przyśpieszył.

- Hehe, i co Liv? Ścigamy się? - Zapytał się szyderczo Kyu.

- No, dobra! Może być! - Krzyknęła i jeszcze bardziej przyśpieszyła.

- O nie... - Powiedział Kyu i też przyśpieszył, razem ścigali się tak całą drogę, aż w końcu się zagapili i uderzyli w ścianę, Kyu przy tym upuścił Mati'ego.

- Jak Vaoru może to wytrzymywać... - Powiedział Mati i zwymiotował.

- Ej! Czekaj! Czy to nie... Zamek w którym znajduję się Troll!? - Zapytała się Liv.

- Chyba... tak. - Powiedział Mati, po czym podszedł do bramy.

Tym czasem...

- No i dotarłem... - Powiedział Vaoru.

- ... DO STARYCH RUIN!? - Krzyknął.

- No nie... chyba nie zbłądziłem... - Powiedział.

- Haha! Ale Ty jesteś żałosny! - Krzyknął jakiś głos.

- Co? Gdzie? Kim jesteś!? - Krzyknął Vaoru.

- Ja? Po co mam Ci się przedstawiać, żałosny dzieciaku. - Powiedział.

- Żałosny!?... Przynajmniej się pokaż! - Krzyknął Vaoru.

- Ehh... Dobra. - Powiedział nieznajomy i się pokazał.

- Eee... Ja jestem dzieciakiem!? Wyglądasz na tyle ile mam ja. - Powiedział zażenowany Vaoru.

- Przestań mnie zaniżać do twojego poziomu. - Powiedział nieznajomy.

- Ehh... Podchodzę sobie do ruin, i wyskakuję jakiś dziwoląg który nawet łaskawie się nie chcę przedstawić, i mówi bym go nie zniżał do swojego poziomu a nawet nie wie jaki "mam poziom" ... - Powiedział Vaoru.

- Mam cię postrzegać jako "interesującego" idiotę, czy jako idiotę bez mózgu? - Zapytał się nieznajomy lekko się śmiejąc.

- Możesz mnie postrzegać jako silniejszego gościa. - Powiedział Vaoru.

- Haha! Ty!? Silniejszy ode mnie!? Dobre sobie... Ty nawet nie wiesz gdzie polazłeś! - Krzyknął nieznajomy.

- A chcesz się przekonać, kto jest silniejszy? - Zapytał się Vaoru.

- Z przyjemnością będę Ci dawał po mordzie. - Powiedział szyderczo nieznajomy.

- Zobaczymy kto komu będzie dawał... A mam dziś dobry dzień, i Ty na pewno go nie zepsujesz. - Powiedział Vaoru.

- Dobry dzień? Zagubiłeś się i ty to nazywasz dobrym dniem? Na prawdę jesteś żałosny. - Powiedział nieznajomy.

- Nie, ale taki ktoś jak ty tego nie zrozumie. - Powiedział Vaoru, po czym zaszarżował na nieznajomego, lecz ten zrobił unik.

- Ehh... Nie wykazałeś się. - Powiedział zniechęcony nieznajomy i uderzył Vaoru.

- Jeszcze raz! - Krzyknął i zaczął atakować nieznajomego, czasami unikał czasami dostawał.

- Dobra! Teraz ja! - Krzyknął nieznajomy i zaczął atakować Vaoru, ten też unikał i dostawał.

- Jesteś szybki... - Powiedział nieznajomy.

- Ty też... - Powiedział Vaoru po czym zaczął szarżować na nieznajomego, ten też szarżował ale na Vaoru.

- (Hmm... Nie widzę u niego nigdzie znaku Gildii, nie należy do żadnej?) - Myślał Vaoru, gdy nagle obaj się zderzyli, a "puls" ich odepchnął.

- Jesteś dośc niezły, więc teraz będę walczył poważniej. - Powiedział nieznajomy, po czym wstał.

- Hę? - Zapytał się Vaoru który też wstał.

- Będziemy walczyć... Magią! - Krzyknął nieznajomy.

- Promień... - Powiedział nieznajomy, po czym wysunął lewe ramię przez siebie i rozłożył palce. Wtedy zaczęła zbierać się czarno - fioletowa energia, do dłoni nieznajomego, formując kulę, wielkości dłoni.

- C-Co!? N-Nie! - Krzyknął Vaoru.

- ... Ciemności! - Dodał po czym z ręki wystrzelił promień, który leciał wprost na Vaoru.

U Mati'ego i Liv...

Hmm? Nikogo tu niema... - Powiedział Mati.

- No na to wygląda... - Powiedziała Liv.

- Tylko gdzie ten Troll? I gdzie Vaoru? - Zapytał się Mati.

- Na pewno musi gdzieś tu być, a Vaoru chyba już dawno by się tu zjawił. Na pewno nas zostawił. - Powiedziała Liv.

- Nie, na pewno nie. - Powiedział Mati.

- Dobra, skupmy się na Trollu. - Powiedziała Liv.

- No... - Powiedział Mati, po czym ziemia zaczęła się trząść.

- Wooo, dlaczego ziemia się trzęsie? - Zapytała Liv, a po chwili zamek zaczął się zawalać.

- Nie wiem! I chodź szybko zanim się na nas zawali! - Krzyknął Mati.

- Ok! - Krzyknęła po czym złapała Mati'ego i Kyu i zaczęli uciekać, latając.

- A mówiłaś, że nie będziesz nikogo nosiła. - Powiedział Mati.

- Jak jeszcze coś powiesz, to Cię puszczę... - Powiedziała Liv.

- Ok, dobra, dobra. - Powiedział Mati.

- Ej! Widać jakieś czerwone światło! - Krzyknął Kyu.

- Rzeczywiście... - Powiedział Mati, i zaczęli się coraz bardziej zbliżać do światła.

- Nie czekaj... To jest ogień! - Krzyknął Kyu.

- Bitwa magów tam jest? - Zapytała się Liv.

- Raczej tak. - Odpowiedział Mati, zamek przestał się zawalać i dotarli na sam szczyt, zobaczyli tam leżącego Trolla, i postać w szacie z której wydobywał się ogień.

- Kim jesteś? - Zapytał się Mati, lecz osoba szybko zniknęła.

- Ciekawe kto to był... - Powiedziała Liv, podchodząc do leżącej osoby którą chciała przedstawić Vaoru.

- Mati! Podejdź tutaj! - Krzyknęła Liv, a Mati podbiegł.

- Masz, jakaś kartka była do niego przylepiona. - Powiedziała Liv dając Mati'emu kartkę, a ten zaczął czytać. Pisało tam: "Witaj bracie, dawno się nie widzieliśmy, nie mam czasu więc się nie rozpiszę. Nie próbuj mnie szukać. Mam wiele spraw na głowie, nie chcę Cię w nie wplątać. I jak byś mógł, bardziej uważaj na swoich towarzyszy z Gildii. Twoja siostra,

~M

- N-Nie... To niemożliwe... - Powiedział Mati ze łzami.

- C-Co? Co się stało? - Zapytała się Liv.

- Moja zaginiona siostra... Minene... - Powiedział Mati.

- Ona żyję!? - Zapytała się Liv.

- Jak widać... Ten zamaskowany mag... To była ona! - Krzyknął Mati.

- To ona pokonała tego Trolla! - Dodał.

- Czemu mi się nie pokazałaś... siostro... - Powiedział cicho Mati.

- Muszę ją odnaleźć! - Krzyknął ponownie Mati.

- Czekaj, daj mi tą kartkę. - Powiedziała Liv.

- M-Masz... - Powiedział, po czym dał jej kartkę. I zaczęła czytać.

- Hmm... Tutaj piszę, byś nie próbował jej szukać. - Powiedziała Liv.

- Może i tak, ale jak byś Ty postąpiła jakby zaginęła twoja siostra, i nie widziałaś jej 11 - 12 lat!? - Krzyknął Mati.

- Dobra. Uspokój się. Najpierw musimy to przemyśleć... - Powiedziała Liv.

- Ja już przemyślałem. Idę jej szukać. - Oznajmił Mati.

- Tak bez zgody Mistrza? Bez przygotowań? - Zapytała się Liv.

- Sama wiesz, że Mistrz by się nie zgodził, a ja zawsze jestem przygotowany. - Odpowiedział Mati.

- No w sumie tak... Ale przygotowany na wszystko nie jesteś. - Powiedziała.

- Ehh... Nie ważne... - Powiedział Mati.

- Musimy jeszcze założyć drużynę, nie? - Zapytała się Liv, a kiedy to powiedziała ocknął się ten którego Liv chciała przedstawić Vaoru.

- No tak... Potem ją założymy. - Powiedział Mati.

- Ehh... Nie mogę się ruszyć, ale drużyna? - Powiedział sam do siebie "Ten którego chciała przedstawić Liv, Vaoru" .

- Hę? Już się ocknąłeś... - Powiedziała Liv.

- N-No... - Powiedział, po czym Liv i Mati go podniesli z ziemi.

- Teraz musimy zaczekać na Vaoru, lub go poszukać. - Powiedział Mati.

- Vaoru? Jakiś nowy? - Zapytał się "Ten którego chciała przedstawić Liv, Vaoru".

- Tak, Vaoru Raizen. Dysponuję Magią Piorunującego Zabójcy Smoków. - Powiedział Mati.

- Woo. Dobry pewnie jest. - Powiedział "Ten którego chciała przedstawić Liv Vaoru".

- Jeszcze tego nie wiem... - Powiedział Mati.

- A ja jestem Kyu. Partnerem Vaoru. - Powiedział Kyu.

- Hehe, latający kot... - Powiedział "Ten którego chciała przedstawić Liv Vaoru".

U Vaoru...

- Ten czar może zabić! - Krzyknął Vaoru.

- Nie użyłem całej mocy, nie zabiję cię... raczej... - Powiedział nieznajomy.

- Kurdę, robi się nieciekawie... spróbować nie zaszkodzi. W końcu mam dzisiaj "dobry" dzień. - Powiedział Vaoru, a promień był coraz bliżej.

- Hmm... Nie wiem... Teleportacja Smoka Piorunów! , Przeniesienie Elektrycznego Smoka! Hmmm... Tarcza Smoka Grzmotu!... Nie działa! - Krzyknął Vaoru a promień niemalże się o niego już "ocierał".

- Dobra! Błysk Smoka Piorunów!!! - Krzyknął głośno Vaoru, po czym zabłysło niebieskie światło, a ten momentalnie zniknął.

- Co!? Jak to!? - Krzyknął nieznajomy, a za jego plecami pojawił się ten sam niebieski błysk, i pojawił się Vaoru.

- Aaa!... - Krzyczał głośno Vaoru zamachując się, i uderzył nieznajomego, po czym na niego naskoczył, i zaczął bić po twarzy z pięści.

- Dlaczego... - Powiedział Vaoru, dalej bijąc go po twarzy.

- ...To... - Dokańczał Vaoru.

- ...Zrobiłeś!? - Krzyknął i z całej siły uderzył nieznajomego.

- "Dlaczego?"... Pytasz. Magia Ciemności czasami jakby mną zawłada. Zmusza mnie do walki... Nic na to nie poradzę. To jest jak jedzenie i picie. Musisz jeść i pić, by żyć. To tak jak ja muszę walczyć. - Oznajmił z powagą nieznajomy.

- To opanuj tą Ciemność! - Krzyknął Vaoru.

- Heh... Gdyby to było takie proste, dawno bym to zrobił. Ale nie jest. Cały czas trenuję, by opanować Ciemność. Już kilka lat... - Powiedział nieznajomy.

- Dołącz do Gildii. - Powiedział Vaoru.

- Dołączyć do Gildii? W czym to pomoże?... No chyba w niczym... - Powiedział nieznajomy.

- Z tego co widzę jesteś samotny. W Gildii nie będziesz. Jest tam zabawne i miłe otoczenie, Gildia jest jak rodzina. Każdy Ci tam pomoże, i na pewno w takim otoczeniu twoja Ciemność przepadnie. - Powiedział Vaoru.

- Wątpie, zresztą kto by chciał kogoś takiego jak ja? - Zapytał się nieznajomy.

- Oto się nie martw. Na pewno ktoś by Cię przyjął. - Powiedział Vaoru.

- A do jakiej mógłbym się udać Gildii? - Zapytał się nieznajomy.

- Na przykład do Fairy Tail. Gildii w której ja jestem. To wspaniała Gildia. - Powiedział Vaoru.

- Po tym co Ci zrobiłem? - Zapytał się nieznajomy.

- Przestań... To już przeszłość. - Powiedział Vaoru, po czym zszedł z nieznajomego.

- Więc, może mi się już przedstawisz? - Zapytał się Vaoru.

- Dobra... Nazywam się Matthew Hope, ale mów mi Matt. - Przedstawił się Matt.

- Ja jestem Vaoru Raizen (Kolejny Matthew...) - Przedstawił się Vaoru, Mattowi.

- Teraz muszę wrócić do moich towarzyszy, idziesz ze mną... - Powiedział Vaoru.

- O-Ok... - Powiedział Matt.

To be Continued. xd

(PS: Slugling wygląda jak Dżentelmen ze Slugterry, tylko bez cyber-oka xd) (PS2: Mam pytanie, wolicie bym mówił Japońskie/Angielskie nazwy zaklęć czy Polskie? Pisać w Komentarzu xd)



                                                                                                                                   

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki