FANDOM


Akcja toczy się pod koniec odcinka 39 (ostatniego). Oryginał jest na stronie Slugterra Wiki

.http://pl.slugterra.wikia.com/wiki/Blog_u%C5%BCytkownika:Kwiatek2345625/Odej%C5%9Bcie_Shane%27a.  (link do oryginału)

Rozdział I

Eli , Trixie ,Kord i Pronto pokonali Blakka. Nie musieli się już tak bardzo martwić o Slugterrę. Dlatego Eli postanowił wrócić do swojego świata i być normalnym chłopakiem.

- Musisz wracać Eli?- zapytała smutno Trixie. Kord i Pronto już ryczeli. Ona jako jedyna się powstrzymywała. Przez całą drogę walczyła ze łzami.

- Muszę wrócić. Mam nadzieję, że mnie zastąpicie. Liczę na was. Zwłaszcza na ciebie Trixie.- powiedział patrząc na dziewczynę.

-Czyli już postanowione. Wracasz do domu.- powiedział Pronto.

- Trzeba się pożegnać.- powiedział Eli też lekko smutny. Był bardzo związany z przyjaciółmi, zwłaszcza Trixie. Od zawsze ojciec mówił mu aby był szczery wobec innych, a zwłaszcza przyjaciół. Nie mógł jednak wyznać Trixie swoich uczuć. Bał się jej reakcji. Mogła się z niego śmiać, mogła się od niego oddalić, ale mogła też to zaakceptować.

Eli pożegnał się już prawie z każdym. Wszyscy już prawie płakali. Na końcu była Trixie. Chłopak podszedł do niej.

-Będziesz tęskniła?- zapytał.

-Co ? No może. Ah, co ja gadam ?! Bardzo Eli. Będę bardzo tęskniła.- powiedziała i rzuciła mu się na szyję.

-Ja za tobą też. Nie zapomnij o mnie.- powiedział cicho.

-Nie mam zamiaru. Wracaj szybko Eli.- powiedziała dalej go przytulając. Po chwili go puściła. Chłopak załadował Burpy'ego i podszedł do ściany. Trixie widząc jego oddalającego się , odwróciła się i powoli odchodziła. Nie chciała bowiem żeby zobaczyli jak płacze.

Kord i Pronto nawet nie zauważyli, że odeszła. Po chwili Eli zatrzymał się i odwrócił w ich stronę.

-Gdzie jest Trixie?- zapytał zdziwiony.

-Em. Pewnie gdzieś poszła. Szukasz jej?- zapytał Pronto.

-Tak, muszę jej coś szybko powiedzieć. Pomóżcie, proszę.- ostatnie słowo powiedział lekko cicho. Chłopcy skinęli głowami i ruszyli jej szukać. Po chwili Eli ja znalazł siedzącą przy małym strumyku. Gdy podszedł bliżej zobaczył łzy cieknące z jej oczu.

-Trixie szukałem cię... Płakałaś?- zapytał siadając obok niej. Ona skinęła głową.- Czemu?- zapytał dotykając jej ramienia.

-Bo wyjeżdżasz i nas zostawisz.- powiedziała dalej płacząc.

-Nigdy was nie zostawię, a ciebie to już na pewno nie. Pamiętasz co sobie kiedyś obiecaliśmy?

-Tak. Że zawsze będziemy sobie pomagać i nigdy nie przestaniemy być najlepszymi przyjaciółmi.- powiedziała.

-Dałaś mi wtedy pewien wisiorek.- powiedział pokazując jej połowę serca z napisem. Z przodu był znaczek FF , a z tyłu TRIXIE.

-Jeszcze go masz?- zapytała zdziwiona i wyjęła swoją połowę. Z przodu było B , a z tyłu ELI+. Złączyli obydwie połowy i powstał napis BFF Eli+Trixie.

-Nigdy się z nim nie rozstaję.- powiedział.

-Ja ze swoją  też nie. Czemu do mnie przyszedłeś?- zapytała.

-Bo chciałem ci coś powiedzieć. Bo ja... chcę żebyś do mojego powrotu została liderem gangu. Musi ktoś dowodzić. Jesteś dobrą przyjaciółką i muszę ci to wynagrodzić. Powiem o tym chłopakom.

-Może lepiej przekaż stanowisko lidera Kordowi. Ja się nie nadaję.- powiedziała nieśmiało.

-Przyglądałem się tobie od zawsze. Jesteś pomocna, wyrozumiała, bohaterska,uczynna i odważna. Jesteś taka jaki powinien być Shane. Proszę, nie odmawiaj.- powiedział cicho.

-Zgoda.- powiedziała z uśmiechem i przytuliła go mocno.- Wracaj szybko.

-Zobaczymy się za miesiąc.- powiedział , poszedł do dziury i wrócił na powierzchnię.

Rozdział II

W Slugterze...

Wszyscy wrócili do kryjówki. Trixie weszła do domu, weszła do swojego pokoju, zatrzasnęła drzwi i zaczęła płakać. Bolała ją taka długa rozłąka w przyjacielem.

-Co jest z Trixie?- zapytał Kord.

-Pewnie siedzi w pokoju i płacze. W końcu Eli na miesiąc opuścił Slugterrę i wyznaczył ją jako jego zastępce. Ma teraz na głowie masę obowiązków.- powiedział kret.

-Jakich?

-Patrole, obmyślanie planów,różne wyprawy i inne. Kiedyś Eli się tym zajmował. Z dnia na dzień została Shane'em.- powiedział Pronto pokazując na drzwi jej pokoju.

-Hmm... Beatrice "Trixie" Shane. Nawet pasuje.- powiedział Kord i zaczął kończyć pizzę , która była na śniadanie.

W pokoju Trixie...

Dziewczyna ciągle płakała. Siedziała i wtuliła się w poduszkę. Patrzyła właśnie na wspólne zdjęcia jej i Eli. Nie wiedziała, że zostanie przyjaciółką takiej sławnej osoby. Lubiła go, bardzo. Teraz wszystkie obowiązki zeszły na nią. Musiała dbać o Slugterrę i jej mieszkańców. Po kilku godzinach poszła do pokoju Eli. Usiadła na jego łóżku i rozglądała się po pomieszczeniu. Gdy tam siedziała czuła jego obecność.

Po chwili w szufladzie znalazła jego pamiętnik ( wiem , że u chłopaka może się to wydać dziwne). Otworzyła go i  zaczęła czytać. Jej oczy całe błyszczały. To co on o niej pisał : tym , że jest słodka i ładna, bardzo ją lubi, uwielbia z nią spędzać czas , było dla Trixie szokiem.

Na końcu było kilka zlepionych kartek. Rozkleiła je i znalazła ich wspólne zdjęcia. Płakała gdy je przeglądała. Po chwili zrobiła się senna. Oparła głowę na poduszce i zasnęła w jego pokoju...

Rozdział III

Trixie zbudziła się o 10.00. W domu nikogo nie było. Postanowiła znowu przejrzeć notes Eli. Po chwili znalazła tam wyrwaną kartkę. Był to tekst piosenki. Miała tytuł "Parachute". Zaczęła czytać. Nie mogła uwierzyć, że Eli tak świetnie pisze. Piosenka według niej była przepiękna. Puściła podkład z jej ulubionej piosenki i zaczęła. http://www.tekstowo.pl/piosenka,laura_marano,parachute.html (nawet pisząc to jej słucham XD).

Po chwili weszli Kord z Pronto. Słysząc śpiew nie mogli uwierzyć, że to Trixie. Miała ładny głos, a piosenka do niej pasowała. Poszli do pokoju Eli.

-Trixie, ładna piosenka. Sama to napisałaś?- zapytał Kord.

-Nie , to jest Eli. Znalazłam to w jego notesie. Pokochałam tą piosenkę.- powiedziała z zachwytem.

-Ty nie piosenkę kochasz tylko Eli. - powiedział mądrze Kord.

-Nie prawda. Podaj mi pięć dowodów.- powiedziała stanowczo.

- Jeden- macie wisiorki, które razem tworzą serce.

Dwa- spałaś w jego pokoju.

Trzy- płakałaś i to mocno gdy wyjechał.

Cztery- często się do siebie słodko uśmiechacie.

Pięć- zawsze mu pomagasz.

Chcesz więcej?- zapytał z złośliwym uśmiechem.

-Nie dzięki.- powiedziała i wstała. Po chwili zabrała koc z jego łóżka.

-Po co ci ten koc, Trixie?- zapytał Pronto.

-Bo przypomina mi Eli i jest bardzo ciepły.- powiedziała i ruszyła do swojego pokoju.

- Powód szósty.- powiedzieli razem Kord i Pronto. Trixie siedziała w swoim pokoju. Usiadła na łóżku , okryła nogi kocem i ponownie czytała notes chłopaka i te wszystkie miłe rzeczy, które o niej pisał...

Rozdział IV

Na powierzchni...

Eli siedział w swoim pokoju i słuchał muzyki. Po chwili usłyszał ulubioną piosenkę Trixie. Od razu o niej pomyślał. Z jego oczu zaczynały kapać łzy tęsknoty. Minął prawie jeden dzień, a on chciał do niej wrócić. Wyciągnął wisiorek i zaczął patrzeć na jej imię. Po chwili przypomniał sobie swój notes. Chciał pooglądać zdjęcia i poczytać piosenkę dla niej. Nigdzie nie było notesu.

Był załamany. W każdej chwili Trixie mogła to przeczytać. Usiadł na łóżku i rozmyślał nad powrotem. Obiecał mamie, że zostanie na miesiąc.

-Eli, synku. Co się stało?- zapytała jego mama ocierając jego łzy cieknące z policzków.

-Tęsknię.- powiedział cicho.

-Za kim?- zapytała zaciekawiona.

-Za pewną dziewczyną.- powiedział nieśmiało. Jego mama uśmiechnęła się szeroko.

-Dawaj szczegóły kochanie. To poważna sprawa. Nie mogę uwierzyć, że mój mały się zakochał. Powiedz, jak ma na imię, ile ma lat, jak wygląda? Wszystko mi o niej powiedz.- powiedziała podekscytowana.

-Nazywa się Beatrice Sting. Mówimy na nią Trixie, ale ja wolę Trix. Ma tyle samo lat co ja.  Jej włosy są ognisto rude. Piękne zielone oczy . Skóra trochę blada. Jest bardzo szczupła. Jest przepiękna.- powiedział lekko zarumieniony.

-Chciałbyś do niej wrócić, prawda?- zapytała lekko smutna.

-Nie bądź smutna, ale bardzo. Kocham ją i chcę być przy niej.- powiedział cicho.

-Może zejdę tam z tobą, co o tym myślisz?- zapytała i uśmiechnęła się nieśmiało.

-Nie wiem gdzie byś spała.

-Ja mogę spać nawet w salonie.- powiedziała. Eli przytulił ją mocno.

-Jutro ruszamy...

Rozdział V

W tym samym czasie w Slugterze...

Trixie była jakaś nieobecna.Przez cały czas śpiewała szeptem piosenkę Eli. Nie mogła o nim zapomnieć. Próbowała robić wiele rzeczy aby o nim zapomnieć. Czytała książki, słuchała muzyki, pomagała Pronto w gotowaniu. Nie wyszło to jednak dobrze. Książkę całą porwała z nerwów, słuchawki się spaliły z nadmiaru używania , a obiad się spalił. Z tym obiadem to nawet dobrze wyszło. Była rozkojarzona.

Wieczór...

Trixie siedziała w pokoju i rozmyślała. Chciała już zobaczyć Eli. Tęskniła i to mocno. Wiedziała, że ta rozłąka ją zaboli , ale nie aż tak mocno.Smutna poszła do swojego pokoju i położyła się na łóżku. Przed oczami ciągle miała ten sam obraz czyli Eli odpalający Burpy'ego i wnikający w tunelu. Gdy tylko to widziała z jej oczu płynęły łzy. Po chwili zasnęła.

Sen Trixie...

Eli dalej się nie kontaktował.Trixie poszła na spacer. Po chwili zauważa pewnego chłopaka w tarapatach. To był Eli.Podchodzi do niego i mu pomaga. Chłopak patrzy na nią przerażony.

-Kim ty jesteś?'-zapytał zdezorientowany.

-Co? To ja Eli, twoja Trixie.- powiedziała i kucnęła obok leżącego chłopaka.

-My się znamy?- zapytał zdziwiony. Te słowa złamały jej serce. Czuła jak rozbija się na miliard kawałków. Po chwili od niego odbiegła ze łzami w oczach...

Na powierzchni- do czasu...

-Jesteś gotowa mamo?- zapytał Eli trzymając rękę przy przycisku.

-Czy to bezpieczne?- zapytała lekko przestraszona.

-Nie bój się. Jechałem tym. To naprawdę świetna jazda.- powiedział. Kobieta skinęła głową. Eli przysnął przycisk. Po chwili zaczęli lecieć w dół...

Rozdział VI

Eli i jego mama dotarli na miejsce.

-I jak mamo, podoba się?- zapytał z uśmiechem na twarzy. - Jak wspaniale tutaj znowu być.- powiedział cicho.

-Tu  jest przepięknie. Gdzie wy mieszkacie?

-Niedaleko.- powiedział. Po chwili ruszyli do domu.

Gdy się znaleźli pod kryjówką, kobieta była pod wrażeniem. Dom był bardzo ładny. Eli wszedł do domu. Kord i Pronto siedzieli w salonie. Trixie jeszcze spała.

-Witaj moich przyjaciół !- krzyknął Eli. Kord i Pronto odwrócili się i rzucili na chłopaka.

-Eli, bracie. Jak się cieszę , że wróciłeś !- krzyknął Kord.

-Ja też się cieszę.- powiedział z wielkim uśmiechem. Po chwili z pokoju wyszła Trixie w krótkich spodenkach i bluzce na ramiączkach.

-Po co się tam drzecie?- zapytała cicho. Była jeszcze lekko niedobudzona.

-Witaj Trixie.- powiedział Eli. Dziewczyna spojrzała na niego ze łzami w oczach. Zbiegła pod schodach i rzuciła się na szyję chłopaka. Eli złapał ją wokół talii i podniósł do góry.

-Eli ! Tęskniłam za tobą !- krzyknęła dalej się do niego tuląc.

-Ja za tobą też skarbie.- powiedział. Dziewczyna mocno się zarumieniła.- To jest moja mama. Mamo to jest Kord, Pronto i Trixie.- powiedział z uśmiechem. Przy imieniu Trixie trochę się jąkał.

-Miło was poznać. Zwłaszcza ciebie Trixie. Eli mi dużo o tobie opowiadał. Miał rację. Naprawdę jesteś bardzo ładna.- powiedziała. Trixie mocno się zarumieniła i spojrzała z ukosa na Eli.

-Mamo!- krzyknął oburzony.

-Spokojnie Eli.- powiedziała słodko Trixie.- Czemu tak wcześnie wróciłeś?

-Ciężko mi powiedzieć prawdę.- powiedział .- No dobra, tęskniłem za tobą Trix. Bardzo.- powiedział nieśmiało. Trixie złapała jego twarz w dłoniach i go pocałowała. Wszyscy zaczęli bić brawo.

-Ja za tobą też.- powiedziała i ukradła mu kolejny pocałunek...

Rozdział VII

-Gratuluję wam !- krzyknął głośno Kord i przytulił do siebie z całej siły parę.

-Em, Kord. Dusisz.- powiedział Eli.

-Em, wybaczcie. Ale ja kocham miłość.- powiedział z wielkim uśmiechem . Eli i Trixie mocno się zarumienili.

-Eli. Mówiłeś mi coś o jakimś notesie. Bardzo ci na nim zależało.- powiedziała mama Eli.

-Chodzi o taki czarny?- zapytała Trixie.

-Tak . Czekaj, skąd wiesz jak on wygląda? Skąd w ogóle o nim wiesz?- zapytał zdziwiony. Dziewczyna spojrzała na niego.

- Bo znalazłam go u ciebie w pokoju i tak jakby przeczytałam.- powiedziała nieśmiało.

-Słucham ?- zapytał lekko wkurzony i zawstydzony.

-No przepraszam, ale to co o mnie pisałeś było takie słodkie. Ta piosenka też.- powiedziała i podeszła do niego. On położył ręce na jej ramionach i pocałował.

-Ta piosenka była dla ciebie.- szepnął jej do ucha.

-Jesteś kochany. Dobrze, że wróciłeś. Chłopcy mnie prawie zamęczyli.- powiedziała i odetchnęła z ulgą.

-Czemu?

-Nie ważne. Najważniejsze jest to, że jesteś z nami. Że jesteś ze mną.- powiedziała szeptem.

- Ja wiem.- powiedział i przytulił ją. Ich twarze ponownie zaczęły się zbliżać. Tym razem jednocześnie.

-Em kochani. Może trochę mniej czułości, co?- zapytał Pronto lekko zazdrosny. Kord zakrył mu usta i podniósł.

- Nie zwracajcie na niego uwagi. - powiedział i zabrał molenoida z pokoju. Mama Eli też za nim poszła.

-Ale Pronto jest zazdrosny.- powiedziała Trixie.

-Racja. To co. Może czwarty raz, co?- zapytał z uśmiechem. Dziewczyna odwzajemniła uśmiech i go pocałowała.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki