FANDOM


Rozdział pierwszy

CO TO MA BYĆ?!


Ciemność,nie była to naturalna ciemność,lecz pustka,widać było tylko jedną rzecz-pojawiające się  co jakiś czas oko-oko smoka.




Annabeth się obudziła,w środku nocy,była przygotowana  do nocnej wyprawy,wybiegła bezszelestnie z pokoju,ubrała buty,kurtkę po czym wyszła z domu.Poszła tam gdzie zwykle chodziła na łowy-do Koścca.Potknęła się o coś,owalnego,wypukłego i czerwono-przejrzystego.Dziewczyna to wzięła i schowała do torby  po czym wróciła do domu.Rano wstała i pobiegła sprzedać ten kamień,lecz gdy powiedziała że znalazła go w kośccu,odtrącili je.Po godzinie targowania się z innymi,nikt nie chciał kamienia,więc ta poszła do swojego pokoju,zostawiła kamień i poszła na obiad.Gdy wróciła...zamiast kamienia był...Smok!

-Łał!..mam smoka! nazwę go...Shruikan-powiedziała wymawiając imię które jej pierwsze wpadło do głowy,smok kiwnął głową.

-To może pójdę do Vaoru,może on wie coś o smokach!-krzyknęła,chowając Shruikana do torby,zostawiając trochę  otwartej torby żeby mógł oddychać.Po chwili była już u Vaoru.

-Musisz uciekać przed stworami,najlepiej do Vardenów,pomogę ci tam dotrzeć-mruknął Vaoru

Annabeth podbiegła do swojej klaczy-Iris,odwiązała ją,osiodłała i  wsiadła.W tym czasie Vaoru wsiadł na swojego konia,po czym oboje pojechali szybko w las.Po kilku godzinach dotarli do wioski. Zobaczyli rogate stwory,które zaczęły ich atakować.

-CO TO MA BYĆ?!-krzyknęła Annabeth,wyraźnie wkurzona.Wzięła szybko swój łuk,nałożyła strzałę z  piórami sowy,i  strzeliła,trafiła stwora w głowę.

-Uciekajmy!-krzyknęła,po czym szybko odjechała,a Vaoru za nią.

-To były Urgale,są pod władzą naszego wroga,Galbatorixa.-powiedział Vaoru-a to nie wszystkie stwory pod jego władzą...

-Jak to?! to on ma ich więcej?!-krzyknęła   przestraszona Annnabeth

-Owszem,ma-powiedział Vaoru

Rozdział Drugi

Spotkanie z Urgalami







Po kilku tygodniach,Annabeth mogła jeździć na swoim smoku,ponieważ urósł.

Kto będzie mnie denerwował,zobaczy co to poczuć gniew  smoka-krzyknął Shruikan w myślach Annabeth

Nie wątpię,ale się powstrzymaj,musimy unikać normalnych ludzi!-krzyknęła,zobaczyła dziewczynę na smoku

Smok wylądował

-spokojnie Glaedr-mruknęła dziewczyna-widać że też zaczynasz przygodę na smoku...heh...

-a ty niby lepsza-powiedziała zirytowana Annabeth-Jestem Annabeth

-Ja jestem Wiktoria,i nie powiedziałam,że jesteś gorsza,widziałam jak rozprawiłaś się z  Urgalem,więc..

-dobra dobra,nie kłóćcie się-powiedział zirytowany Vaoru

-i my się niby kłócimy!  -powiedziała Annabeth-nagle obok dziewczyn śmignęła  strzała.

-SPOKÓJ!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknęła jakaś dziewczyna-Nie możecie spokojnie rozmawiać?!?!?!?!??!?

-Nie możemy-powiedziały równocześnie Annabeth i Wiktoria

Nagle zaryczał jakiś smok,nie Glaedr i nie Shruikan.

-Spokój,Spidsers!-krzyknęła dziewczyna-jestem Cathaleya

-Annabeth.

-Wiktoria,miło mi cię poznać.

Wszystkie trzy dziewczyny wszedły na smoki,i poleciały,rozmawiając,a Vaoru i jego koń,o dziwo  ich przeganiali.

-Ja zaledwie kilka tygodni temu znalazłam Shruikana...w kośccu...-powiedziała Annabeth

-Mi jakiś kupiec sprzedał-mruknęła Wiki

-Ja też  znalazłam tylko że w górach Embriouskich...-powiedziała Cathaleya

-Lećcie,a nie  gadacie!-krzyknął Vaoru,smoki przegoniły Vaoru.

Rozdział trzeci

Vardeni








Po kilku tygodniach dotarli.Zobaczyli smutnych Vardenów.

-Co się stało?-krzyknęła Annabeth

-Vaoru...straciliśmy...jeźdzca,Eragona-powiedziała smutna Nasuada-ale...SKĄD TY WYTRZASNĄŁEŚ   TRZY JEŹDŹCZYNIE?!

-Nie wiem-powiedział szczerze Vaoru

trzy smoki zaryczały.

-Dobra,za nie długo będzie wojna,Galbatorix myśli że Murtagh i Cierń nas  pokonają,ale z trzema smokami,nie ma mowy!

Po kilku godzinach smoki były w zbrojach,a Annabeth nie wierzyła własnym oczom,że będzie brała udział w wojnie.

Niech Cierń poczuje gniew  syna wiatru!

W to nie wątpię,ale bądź ostrożny-ostrzegła Shruikana Annabeth

Po chwili wszyscy już stali,a smoki  były na przodzie.Ludzie Galbatorixa także się ustawili.Walkę zaczęli Vardeni,Cierń i Murtagh  wystartowali,podobnie jak Annabeth i Shruikan.Wiktoria i Cathaleya  i ich smoki zostały.Shruikan machnął ogonem i  uderzył Ciernia,po czym próbował go ugryźć w  szyję,lecz Cierń  uderzył go ogonem i odtrącił.Shruikan się nie poddawał i  wypuścił pióropósz niebieskiego ognia.

Cierń zaryczał,a Shruikan wykorzystał chwilę nieuwagi i ogonem strącił Murtagha.Cierń wystartował i złapał Murtagha.Glaedr ,Wiktoria,Spidsers i Cathaleya również wystartowali,wszystkie trzy smoki wypuściły pióropusze ognia,Shruikan  jakimś cudem przegryzł szyję Ciernia,Cierń i Murgath upadli na ziemię,a ludzie Galbatorixa krzyknęli

-Nie!

-Tak!-krzyknęła Annabeth,wyraźnie zadowolona a Shruikan wypuścił pióropusz błękitnego ognia.

C.D.N

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki