FANDOM


Rozdział 4

Obudziłam się na jakiejś plaży. Było już ciemno, a niebo przybrało barwę granatu. Jedyne światło dawało ognisko, które jednocześnie mnie ogrzewało. Powoli się podniosłam. Tym razem nie zauważyłam żadnych ran. Dziwne było też to,  że nie czułam bólu. Wstałam i rozglądnęłam się dookoła. W pierwszej chwili nikogo nie zauważyłam, dopiero potem zobaczyłam Maxa siedzącego na klifie. Podeszłam do niego i usiadłam na skale. Max był moim przyjacielem na którego zawsze mogłam liczyć. Podczas jednej z naszych wspólnych misji miał wypadek z promieniowaniem X. Teraz  jego skóra była połączeniem onyxu i obsydianu. Miał pomarańczowe oczy oraz dość długie, czarne włosy. Wyróżniał się też tym, że jego jedna ręka miała tylko trzy place. Niestety mieliśmy wtedy bardzo dużo wypadków z groźnymi potworami. Przez długi czas siedzieliśmy w  ciszy, ale w końcu powiedziałam:

- Dzięki za ratunek Max, chociaż nie wiem skąd się tu wziąłeś.

-Powiedzmy, że byłem tam gdzie trzeba  i kiedy trzeba. - odparł Max z uśmiechem - Powiem ci, że Lily też tu jest.

-Serio? Co wy macie tu jakąś kryjówkę? - spytałam na żarty. Jednak Max wziął to na poważnie i powiedział żebym poszła za nim. Zrobiłam co powiedział. Już po kilku minutach szliśmy podziemnym tunelem prowadzącym do kryjówki moich przyjaciół. Kiedy doszliśmy na miejsce nie mogłam uwierzyć, że nasza stara baza dalej tu była. Myślałam, że ktoś ją zniszczył, a tu proszę. Wszystkie pomieszczenia były odnowione i bardzo dobrze zaopatrzone. Max zaprowadził mnie do głównej sali, gdzie zastaliśmy Lily i Dave'a. Przywitałam się z nimi i od razu spytałam co ich tu sprowadza.

-Szukaliśmy cię. W obozie zaczęli się o ciebie martwić, a Zeus chciał z tobą porozmawiać. -odpowiedziała Lily.

-Zeus? O czym ? - zadawałam kolejne pytania

-NIe mamy pojęcia. - odparł Max - Kazał nam cię znaleźć i zawiadomić go jeśli  zrobimy jakieś postępy.

Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. Zeus rzadko ze mną rozmawiał na byle jakie tematy. Więc musiało to na pewno dotyczyć Teseraktu. Usiadłam na stole i siedziałam w zamyśleniu.

- A mówił wam jak się z nim skontaktować? - spytałam w końcu przerywając głuchą ciszę.

-Powiedział żeby dać ci to. - odpowiedziała Lily i dała mi do ręki perłę od jej mamy. - Tyle, że....

-Już nic nie mów. Porozmawiam z Zeusem. - przerwałam Lily i udałam się w stronę wyjścia. Szybko wybiegłam na zewnątrz i poszłam na plażę. Szłam po zaskakująco ciepłym piasku i rozmyślałam co powiem wujkowi. W końcu usiadłam na jednej ze skał i popatrzyłam w morze. Nagle wokół mnie zaczął latać jakiś ptak. Uważnie się mu przyjrzałam i zauważyłam, że to ulubieniec Zeusa. Wstałam i wciąż obserwowałam ptaka. W końcu, złoty orzeł usiadł na moim ramieniu. Pogłaskałam go i dałam mu jedną z jagód, które dała mi Persefona. Orzeł zjadł owoc i zleciał na ziemię. Skrzydłem (zupełnie jak człowiek) pokazał na miejsce na piasku zaraz pod moimi nogami. Zrozumiałam o co mu chodziło. Położyłam tam perłę i pomyślałam o Olimpie. Już miałam na nią nadepnąć, kiedy ktoś odepchnął mnie do tyłu. Był to ten sam koleś z którym walczył Ameryka. wziął perłę do ręki i zaczął uważnie ją oglądać. Pupil Zeusa nie miał zamiaru stać w miejscu. Szybko wzbił się w powietrze i mu ją ukradł. Ja zdążyłam już wstać i miałam zamiar zaatakować owego mężczyznę, ale ten zatrzymał mnie zwykłym gestem dłoni.

-Jeśli mnie zabijesz nie dowiesz się gdzie jest Teserakt, a to jego szukasz. Prawda?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki